Poznajcie Anie, piękną, młodą mamę, z wieloma problemami zdrowotnymi: Zespół Policystycznych Jajników, niedoczynność tarczycy, insulinooporność – to niestety znacznie utrudnia odchudzanie. Do tej pory po wielu nieskutecznych próbach odchudzania. Przeczytajcie sami, jak nasza bohaterka wspomina te niespełna 3 miesiące kuracji w gabinecie Projekt Zdrowie:

Czego bałaś się przed kuracją?

Przed kuracją najbardziej bałam się porażki, że nie dam rady pogodzić opieki nad dzieckiem, gotowania sobie osobno i mężowi osobno. Jednak przepisy okazały się bardzo szybkie, a przede wszystkim smaczne i nie gotuję dwóch obiadów tylko jeden. Cała nasza trójka je smacznie i zdrowo.

Czy samodzielne wcześniejsze próby odchudzania przyniosły zadowalające efekty?

Samodzielnych prób odchudzania było bardzo dużo, jednak każda próba kończyła się niepowodzeniem. Raz udało mi się w miesiąc schudnąć 12 kg (była to prawie głodówka) ale efekt jojo wrócił do mnie z podwojoną siłą. Później okazało się ze mam insulinoodpornoość i niedoczynność tarczycy, niestety diety z Internetu nie przynosiły praktycznie żadnych efektów i szybko traciłam zapał. Dopiero w gabinecie Projekt Zdrowie moja dietetyk Agata Anuszewska ułożyła mi zbilansowana dietę i efekty z tygodnia na tydzień były coraz lepsze.

Jak przebiegała kuracja?

Mimo mojego strachu przed kuracją jak to będzie… mierzenie, ważenie produktów… okazało się ze ten strach był w mojej głowie. Szybko zorientowałam się w jaki sposób bez używania wagi mogę odmierzyć odpowiednią porcję i już wtedy kuracja stała się mega przyjemna. Szczerze, nie wiem kiedy minęły te 12 tygodni. Zdrowe nawyki weszły mi w krew i nie zastanawiam się już w sklepie czy w domu, czy dany produkt mogę czy nie mogę. Wiem na co zwracać uwagę i tak mija dzień za dniem. A ja z każdym dniem mam coraz więcej energii, nie jestem już ospała i nie mam pesymistycznego nastawienia do życia.

Czy miałaś chwilę słabości?

Oczywiście, że miałam jestem tylko człowiekiem i złe nawyki żywieniowe które miałam przez prawie 30 lat nie zniknęły z dnia na dzień. Zdarzyło mi się zjeść coś niedozwolonego. Ale zawsze wtedy pisałam wiadomość do mojej Pani dietetyk i otrzymywałam niemal natychmiast poradę, co mam zrobić dalej, jak naprawić ten mój „grzech” aby kaloryczność danego dnia była w normie.

W czym pomógł Ci dietetyk?

W tym że w ogóle zaczęłam coś robić ze swoim życiem. Pani Agata wyjaśniła mi na czym polega moja choroba, jak można ją powstrzymać. Niemal codziennie dawała mi mega motywacje do działania. Jest ze mną praktycznie 24 godziny na dobę w kontakcie. Nie zdarzyło się nigdy żeby zostawiła mnie w potrzebie. A uwierzcie, na początku pisałam w nocy o północy, a ona nawet o tej północy mi odpisywała. Jest dla mnie dużym wsparciem. Mam poczucie, że zajmuje się mną nie dlatego, że to jej praca, ale dlatego, że zależy jej na moim zdrowiu. Dla mnie ta kobieta jest jak mega motywator i daje zawsze dużego „ kopa” do działania. Bardzo się cieszę, że spotkałam akurat ją na mojej drodze.

Jak oceniasz efekty kuracji?

Efekty są po prostu rewelacyjne, przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Ale na tym nie kończę idziemy po więcej!

Czy poleciłabyś kurację w gabinetach Projekt Zdrowie?

Oczywiście ze TAK. Nie tylko poleciłabym, ale już to robię i powtarzam każdemu, że nie ma na co czekać tylko iść i zawalczyć o lepsza wersje samej siebie. I z tego co mi wiadomo już ktoś skorzystał z mojej rady. Na razie początek ale już widzę, że jest zadowolona z wizyt. Wiec jeśli ktoś się zastanawia czy warto, to szkoda marnować czas na zastanawianie się. Na prawdę warto, ja jestem tego żywym dowodem. Pamiętajcie, ograniczenia są w naszych głowach. Czego nauczyłam się na wizytach w gabinecie Projekt Zdrowie? to tego że NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE! To nie jest moje ostatnie słowo jeszcze o mnie usłyszycie. Do usłyszenia wkrótce!

PRZED KURACJĄ:

 

PO KURACJI:

Leave a comment